poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Um.. Cześć ! ^ ^
Ładna dziś była pogoda, nie ? :)
Mam dla was dziś druga część opowiadania ; D. Tak więc, miłego czytania ; )).
Poniższy tekst jest tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Za wszystkie błędy ort. i interpunkcyjne przepraszam : )
-Słońce naprawdę mocno dziś grzeje, prawda ? - zapytała Ronie. Rzeczywiście, było dziś naprawdę upalnie, ale czułam przyjemny chłód na stopach, gdyż bybyły zamoczone w jeziorze.
- Masz racjcę.. - odparłam krótko.
- Coś się stało ? 
- Nie, nic tylko..
- Hej ! Ronie !- usłyszałam donośny męski głos zza pleców.
- Co to ? -spytałam Ronie.
- Ehh.. mój kolega ze szkoły. 
~~No, tak ~~ pomyślałam. Zupełnie zapomniałam, że Ronie chodzi do szkoły, że ma jakiś innych przyjaciół oprócz mnie. 
- Co tu robisz Aki ? - spytała Ronie.
- Aki ? Jakie dziwne imie.. akcent też ma dziwny, nie jest stąd, prawda ?- powiedziałam do Ronie.
- No, tak.. Aki jest z Japonii.
- Może byś przedstawiła swoją koleżankę, co ? - zaptał chłopak.
- A, no tak.. Aki to jest Lena.- powiedziała moja przyjaciółka.
- Miło mi cię poznać Le..- urwał dokładnie w momencie, gdy się do niego odwróciłam. Znałam doskonale powód. Zobaczył moje oczy. Już wie, że nic nimi nie zobaczę.
- Tak, Aki. Lena jest niewidoma. - przerwała ciszę Ronie.

 * * *
  Starałam się do niego uśmiechnąć, ale nie wiem, czy to podziałało. Niby skąd. Chłopak nadal milczał, pewnie ciągle był w szkou. Większość ludzi reaguje tak samo. Najpierw milknie, a później jest im mnie żal. Własnie dlatego nie chodzę do szkoły. Na początku, chciałam, próbowałam, ale nie wyszło. Nikt nie traktował mnie normalnie. Jedyny kontakt z rzecywistością, zapewnia mi mama i Ronie. Mama opowiada mi o naszych sąsiadach, o koleżankach i kolegach z pracy. A z Ronie czasem wyjdę na spacer. Żadko rozmawiam z innymi ludźmi. Właściwie to od śmierci ojca nie rozmawiałam z nikim innym. Od śmierci ojca nie widzę.
- Ronie, pożyczysz mi notatki z ostatnich lekcji ? Byłem u ciebie w domu,ale twoja mama powiedziała mi, że jesteś tu. - olał mnie, Pewnie nie wiedział co ma powiedzieć, więc udał, że nic się nie stało.Ronie powiedziała tylko, że przyniesie mu je później. Porzegnali się i chłopak odszedł. 
- Przepraszam za niego, ale on jest taki torchę.. nie ogarnięty. - powiedziała Ronie.
- Nic się nie stało, wolę, żeby nic nie mówił, niż ,żeby przez pół godzny gadał jak mu przykro i że to musi być straszne.
Usiadłyśmy w milczeniu na brzegu. Żadna z nas nic nie mówiła. Upojałyśmy się słońcem i chłodną wodą.
- Lena.. pamientasz jeszcze jak wyglądam ? - zapytała po chwili Ronie. Zdziwiłam się. My raczej omijamy temat przeszłości. Po raz pierwszy zadała mi tego typu pytanie.
- Pamiętam, że zawsze się uśmiechasz, nie wiem już jak wygląda twój uśmiech, ale wiem, że tam jest. Wiem, że masz którkie włosy. Wiem też, ze się kręcą, ale nie pamientam ich koloru. To znaczy, wiem, że są brązowe, ale nie pamiętam już jak wygląda kolor brązowy. Wiem także, że twoje oczy są niebieskie, jak niebo. Niestety, tak dawno go nie widziałm, że trudno mi jest sobie przypomnieć jak wygląda. Przykro mi, ale nie pamientam.. - powiedziałam ze smutkiem.
- Przepraszam, nie powinnam pytać.- powiedziała szybko.
Więcej, żadna się nie odezwała. Ronie odprowadziła mnie do drzwi. Rzuciła tylko krótkie "cześć" i poszła do domu. 

* * *
Leżałam na łóżku już od paru godzin. Taki mi się bynajmniej wydaje. Bała się zasnąć, nie chodzi o to, że boje się ciemności. To byłoby śmieszne. Widzię tylko ciemność, a się jej boję. Chodzi o sny. Nie lubię snów. Wtedy przypomina mi się moje, życie przed wypakiem. Widzę stare obrazy, ale są zniekrztałcone. Niewyraźne. Nie lubię ich oglądać.
 ~~Odałabym wszystko za jeden wyraźny sen~~ - pomyślałam i odrazu zasnęłam. 
CDN