Siemanko ! ^ ^
Czy wy też mieliście dziś straszne nudny dzień, czy tylko ja ?
Ehh... chyba tylko ja.
Więc , żeby was nie dołować, zacznijmy od czegoś przyjemnego. Jutro mam recytację wiersza (na ocenę, niestety). Wybrałam wiersz śmieszy, bo takie są najfajniejsze. A mianowicie o czekoladzie. Tak, czekoladzie! (Hymm... pycha)
Na wiersz wygląda następująco:
Ta ponętna Czekolada,
wciąż z kieszeni mi wypada,
jest tam zawsze na osłodę,
łamie każdą dnia przeszkodę.
Gdy na spacer pójdę w las,
ona kłania się mi w pas,
wciąż namawia mnie do złego
kusząc: " weź mnie, weź kolego!"
A ja, jako chłopiec młody
biorę, chwalę, bez przeszkody.
Bo gdy pani prosi pana,
Nie odmawiam zakochania.
Wtedy każdy smutny dzień,
w rozkosz chwil zamienia się.
Jej aksamit, delikatność,
słodycz, cudność i powabność...
Jej oczęta karmelowe,
dłonie jakby truskawkowe,
włosy, z nutką pomarańczy,
ach! nie mogę już, gdy tańczy!
Serce me w płomieniach stoi
Czekam...
I co dalej, drodzy moi?
Koniec mojej Czekolady
wystrzałowej "Bombolady"
Jednak smutno mi nie będzie.
I nie bądźcie tutaj w błędzie!
Bo już jutro o tej porze,
przyjaciółkę jej otworzę!
To by było na tyle ! (jeśli chodzi o wiersz)
Trzymajcie za mnie kciuki ! Pliss..
Buziaczki
Tosterek